23 maja 2013

2 . Bądź czujna

- Nie płacz - uspokajał mnie Sean , gdy na miejsce przyjechała policja . Kiedy czarny van odjechał jeszcze raz przeszukałam dom ale po Gwen nie było ani śladu . Jakieś tysiąc razy dzwoniłam pod jej numer , ale nie odbierała , chodź miała telefon ze sobą . Myśląc o mężczyźnie , którego widziałam rok wcześniej , bałam się jeszcze bardziej . Czyżby Gwen miała z nim jakieś porachunki ? Przecież ona nigdy nie zadawała się takimi typami . Przed oczami miałam obraz tamtego październikowego popołudnia . Ścisnęłam powieki mocno i chlipałam przytulając się do swojego chłopaka . Nie mogłam powstrzymać łez , gdy wiedziałam , że Gwen dzieje się coś złego .Usłyszałam za sobą ciepły głos .
- Obdzwoniliśmy całą jej rodzinę i znajomych ze szkoły . Wysłałem policjanta nawet do jej sąsiadów. Nikt nie widział jej odkąd wyszła z tobą . - zakomunikował komisarz . Był mi znajomy , ponieważ tata pełni ten sam zawód . Nie raz pan Barey odwiedził moją rodzinę .
Oderwałam się od Seana , który przytulał mnie i dodawał otuchy . Pan Barey chciał zebrać wszystkie informacje , aby potwierdzić , że doszło do porwania . - Dopuszczamy możliwość , że poszła gdzieś samowolnie , ale na stłuczonym wazonie znaleźliśmy krople krwi . Nasi eksperci ustalili , że należy do twojej przyjaciółki . Zapewne stłukła ją nogą podczas samoobrony . Ale te informacje nie są jeszcze pewne . Jeszcze jedno . Nie znaleźliśmy żadnych odcisków palców . Ale ktoś kto tu był na pewno zostawił jakiś ślad . Sprawdzimy to . Dziś jeszcze musimy zebrać twoje zeznania , aby zarysować dokładny przebieg sytuacji ..
- Chcesz to zrobić teraz ? - zapytał mnie Sean ukazując swoje piękne , teraz smutne oczy .
- Yhm - wzdrygnęłam , choć nie miałam na to najmniejszej ochoty .
Usiedliśmy w trójkę na dużej ławce , koło wejścia do domu . Sean mocno trzymał mnie za rękę . W takich chwilach uświadamiam sobie , jak bardzo go kocham .
- Proszę zobrazować przebieg zdarzeń - powiedział policjant włączając megafon dużym przyciskiem.
- Byłyśmy na górze ... i .. - wciąż chlipałam a do oczu mimowolnie napłynęły mi łzy . - Miałyśmy zrobić imprezę . - przed oczami miałam naszą rozmowę . - Zadzwonił dzwonek i Gwen poszła otworzyć . Ja zostałam w łazience . Potem mało wyraźnie , ale słyszałam rozmowy  . Gwen głośniej krzyknęła ,, Co ty tu robisz ?! " Następnie ten ktoś stłukł wazon obok drzwi i trzasnął drzwiami . Od razu mówię - nie mam pojęcia , kim był ten człowiek , ale mimo , że mówili bardzo cicho rozpoznałam głos mężczyzny .
- Dobrze . Czy twoja przyjaciółka , Gwen Because mówiła , ze ktoś ja prześladuje , nęka , krzywdzi ? - zapytał stróż prawa .
- Nie - odpowiedziałam stanowczo . - Nigdy nic nie mówiła .
Zawahałam się . Skąd miałam być pewna , że Gwen nie miała żadnych problemów , skoro nie powiedziała mi nic o facecie w czerni ? Nawet boję się myśleć , kim był i czego chciał .
- Czy miała jakiś nieprzyjaciół ? - policjant zadał kolejne pytanie , które było jak mocny cios brzuch . Dolna warga cała mi drżała a serce waliło jak młotem . Nie mogłam opanować swoich myśli , mój umysł odtwarzał coraz gorsze przypuszczenia i sceny .
- Zawsze była miła i przyjacielska . Nie znam osoby , która chciałaby ją skrzywdzić . - wypaliłam , ponieważ wewnętrzny głos przywoływał słowa - ,, Piśniesz choć słowo a już nigdy nie będziesz mogła wydobyć z siebie głosu . " Bałam się pochopnie zdradzać prawdę . Może porywacz ma zamiar zażądać czegoś i puścić Gwen całą ? Gdy teraz nie umilknę mogę stracić taką okazję .
 Zimny pot lał mi się z pleców .
- Ostatnie pytanie . Czy zauważyłaś kogoś podejrzanego ? Ktoś szedł za wami , gdy wracałyście z basenu ? - komisarz wstał .
- Nikogo nie widziałam .
Pan Barey zamyślił się chwilę .
- No cóż . Z tych informacji nie można wiele wywnioskować , ale zrobimy co w naszej mocy . A ty - wskazał na Seana - bądź przy niej . Najlepiej będzie , żebyście spędzali ze sobą dużo czasu . A ty , Hana , nie siedź sama w domu ani w żadnym innym miejscu . Bądż czujna . Gdybyś zauważyła kogoś podejrzanego dzwoń od razu . Nie zastanawiaj się .Nie wiadomo jaki był powód porwania Gwen . Byc może , że porywacz .... - umilkł , jakby zdał sobie sprawę , jak gwałtownie wzrosło moje ciśnienie . - Po prostu , bądź z chłopakiem . Wtedy będę wiedział , że jesteś bezpieczna .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz