- Jak było z Seleną ? - pytał Sean . Wrócił do domu około dwie godziny po mnie . Przesiedziałam je zamknięta w łazience . Nawet teraz , w obecności swojego chłopaka cała się trzęsłam .
- Lepiej powiedz , jak poszedł ci kurs ? - zapytałam odwodząc go od tematu . Miałam nikomu nic nie mówić , i tak powinnam zrobić .
- Dobrze . Zdałem . Teraz mogę cię zawieźć gdzie tylko zechcesz . Co powiesz na wakacje nad Morzem Bałtyckim ? - zapytał degustując kanapkę .
Nie usłyszałam jego pytania . Siedziałam drętwo malując paznokcie u nóg . Wyszły dość nierówno ze względu na moje roztargnienie . Bałam się .
- Kotku - podszedł do mnie odkładając drugie śniadanie . - Co się stało ? - kucnął.
- Hym ? - westchnęłam - Nie , nic .
- Nie .Coś się stało . Widzę po twoich oczach . Są dzisiaj smutne - pogładził mnie po policzku .
- Wydaje ci się - wzdrygnęłam odkładając miętowy lakier na stół . - Wszystko w porządku . - skłamałam po raz drugi .
- Znów myślisz o Gwen ? - zagadnął .
- 24 godziny na dobę od dwóch tygodni . - westchnęłam.
- Przecież wiesz , że policja szuka sprawcy . Węszyłem dzisiaj rano koło domu . Niestety nic nie udało mi się znaleźć
. Wiedź , że zależy mi na Gwen i postaram się pomóc w jej
odnalezieniu . Musisz coś dla mnie zrobić . - spojrzał mi prosto w oczy .
- Co takiego ? - odwzajemniłam kontakt wzrokowy .
- Nie myśl o niej . Zostaw tę sprawę w
rekach policji i moich . A teraz chodźmy do kina . Sprawdziłem , że grają dzisiaj ,, Dzień na Madagaskar " - zrobił pytającą minę .
- No nie wiem . Chyba jestem zbyt zdołowana , żeby oglądać komedię - chciałam się jakoś wywinąć . Nie znoszę okłamywać najważniejszych ludzi w moim życiu . W ogóle nie cierpię kłamać .Co on by o mnie pomyślał , gdyby dowiedział się , że ukrywam przed nim wiadomości od złoczyńcy ?
- To właśnie jest bardzo dobry pomysł . Film odciągnie od ciebie złe myśli . - wziął mnie za rękę i pociągnął .
- Uważaj ! Dopiero co pomalowałam ! - wrzasnęłam pokazując na paznokcie .
- Kocham cię . Właśnie taką . - na jego twarzy pojawił się łobuzerski uśmiech . Puścił do mnie oko .
- Mój ty łobuziaku ! - wstałam i przytuliłam się do niego mocno . Nie zważając , czy lakier jest mokry czy nie .
- To idziemy do kina ? - wziął mnie w objęcia .
- Oczywiście , że tak - zabrałam kurtkę , włożyłam czarne szpilki i byłam gotowa .
- Bierzemy popcorn ? - zapytałam robiąc słodkie oczy kociaka .
- Seksowne spojrzenie . To lubię . - szepnął i kupił cały ekwipunek .
Co jakieś pięć minut rozglądałam się dookoła w niepewności . Sean trzymał mnie za rękę ,ale adrenalina przepełniła moje żyły . Bałam się , że autor wiadomości tekstowej czyha za rogiem , na okazję , aż będę sama .
- Kotek , przestań się już zamartwiać . Wiesz , co mam w kieszeni ? - zapytał przekonany , że znam odpowiedź .
- Szczerze , to wolałabym nie wiedzieć. Sean uśmiechnął się tajemniczo i razem ruszyliśmy do sali razem z kilkoma ludźmi . Zajęliśmy miejsca w szóstym rzędzie .
- Proszę o wyłączenie telefonów i nie używanie kamer oraz innym urządzeń nagrywających . - usłyszeliśmy głos kobiety , która przemówiła do nas ze środka sceny . Z tego pośpiechu zapomniałam wziąśc telefon . Sean natomiast sięgnął do kieszeni , żeby go wyciągnąć .
Na sali zrobiło się zupełnie ciemno . Widziałam tylko zarys twarzy Seana , który był widoczny o świetle bijącym z jego iphona .
- Zaczyna się - tyrpnęłam go , kiedy ekran zalał się niebieskością .
- Już - powiedział . - Sekundę .
Na ekranie dużego monitora pojawiły się pierwsze reklamy . Hana tyrpnęła mnie po raz drugi . Chciałem jeszcze sprawdzić anonimową wiadomość , którą dostałem dwie minuty temu . Jednak pech chciał , że telefon mi się zaciął .
Rozpoczął się seans . W świetle bijącym od pulpitu widziałem piękny uśmiech swojej dziewczyny . Tego właśnie potrzebowałem . Dowodu , że mimo tego nieszczęśliwego porwania , zapewne jej szczęście .
Z rozmyśleń wyrwało mnie wibrowanie telefonu . Wiadomość się załadowała . Przewertowałem tekst niespokojnie . Gorzej . Byłem wręcz załamany . Spojrzałem jeszcze raz na Hanę . Jej perłowe zęby lśniły . Czułem jej słodki zapach maliny , i dotyk dłoni , którą trzymała na moim kolanie .
Tekst wiadomości brzmiał ,, Jesteś osobą , która może , a raczej ma pomóc jednej naszej znajomej . Gwen jest bardzo miła . Chyba nie chcesz , żeby coś jej się stało ? Nie próbuj nawet pomagać policji . Inaczej twoja mała suka też na tym ucierpi ."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz